PoradySprzęt

Bivi Bag – biwak szybki jak błyskawiczny makaron

Biwakowanie pod namiotem, tarpem w hamaku ma swoje nieodparte zalety. Przede wszystkim zyskujemy zadaszoną przestrzeń a w namiocie intymność. W przypadku namiotu dla wielu osób ważny jest również aspekt psychologiczny, czyli archetypowa budowa schronienia oferującego iluzoryczne bezpieczeństwo przed nieokiełznanymi siłami natury do których należy głodny i zły człowiek mogący wyrządzić krzywdę.

bivy bag płachta namiotowa

Bivy bag North Face Assault (zdjęcie ze strony producenta).

Namiot z pewnością jest fajnym rozwiązaniem, jeżeli chcemy przeczekać załamanie pogody lub pragniemy przebrać się, jednak wiele czynności możemy wykonać na zewnątrz, nawet wówczas, gdy temperatura spada w okolice zera stopni. Mycie wodą nie odbywa się w końcu w namiocie lecz nad strumieniem, rzeką lub pod drzewem z wykorzystaniem przenośnego prysznica. Skoro za pomocą wody myjemy się na zewnątrz, dlaczego nie możemy w podobnych warunkach umyć się za pomocą mokrych chusteczek? Skoro możemy umyć się poza namiotem, możemy w takich warunkach również przebrać się zarówno w ramach przygotowania do snu jak i po przebudzeniu. Osobiście uważam, że namiot jest dość archaicznym elementem wyposażenia turysty. Można śmiało zastąpić go tarpem w połączeniu z hamakiem lub workiem namiotowym zwanym po polsku niefortunnie płachtą biwakową i tarpem na wypadek dłuższego postoju w razie niepogody.

Po przebudzeniu do spakowania mamy jedynie worek, śpiwór i materac dmuchany.

Bivi bag to nic innego jak worek do którego wkładamy śpiwór, aby zabezpieczyć go przed poranną rosą lub deszczem i śniegiem, umożliwiający nocowanie bezpośrednio pod chmurką w nawet trudnych warunkach pogodowych. Bivi bag może być stosowany samodzielnie, ale też jako uzupełnienie noclegu pod tarpem (również wówczas, gdy rozłożony jest na kołach rowerowych) lub noclegu w wiacie, na wieży widokowej czy wszędzie tam, gdzie może kapać nam na głowę.  Bivi bag ma spełniać przede wszystkim funkcję zabezpieczającą przed opadami atmosferycznymi w postaci deszczu i śniegu oraz wiatrem, pozwalając na komfortowy nocny wypoczynek. W pewien sposób – niejako przy okazji – bivi bag poprawia termikę śpiwora.

bivy bagProstota i szybkość – do płachty namiotowej wsuwamy śpiwór i obóz gotowy.

Dla mnie osobiście niepodważalną zaletą bivi baga jest szybkość z jaką przygotowujemy nocleg oraz minimum energii jaką musimy włożyć w rozbicie obozu. Przygotowanie nocnego wypoczynku sprowadza się do rozłożenia bivi baga na ziemi, włożenia do niego maty lub materaca oraz śpiwora. Następnie wskakujemy do środka i jeżeli pada zamykamy się szczelnie wewnątrz a gdy pogoda jest stabilna ewentualnie zapinamy moskitierę w otworze pokrowca.  Szybko i sprawnie zwłaszcza, jeśli rozbijamy obóz na wietrze – nie ma składania masztu, wpinania do niego tropiku, kotwienia śledziami, naciągania linek czyli wszystkich tych czynności na które nie mamy najmniejszej ochoty zwłaszcza wówczas, gdy na miejsce obozowiska przyjechaliśmy już w nocy. W przypadku bivi baga rozbicie obozu trwa góra 5 minut włącznie z napompowaniem materaca i w zasadzie można to zrobić nawet wówczas, gdy zgubiliśmy czołówkę a akumulatory lampek rowerowych wyczerpały się. Rowerzyści toczą ze sobą batalie o jak najlżejszy namiot nie mogąc przy tym zejść poniżej magicznej wartości 1 kilograma, tworzą zestawienia śpiwora i tarpa, hamaka i tarpa cały czas poświęcając uwagę wadze. Mnie rozważania wagowe zupełnie nie interesują. Interesuje mnie za to szybkość działania. Najczęściej jeżdżę na wyjazdy dwudniowe i chciałbym w tym czasie nie tyle przejechać jak najwięcej, bo ilość kilometrów zupełnie mnie nie interesuje, ale chciałbym jak najwięcej nawet nie zobaczyć, ale doświadczyć w kontakcie z przyrodą, ale też często historią i kulturą danego regionu, dlatego jazdę kończę późnym wieczorem i wówczas mam jedynie ochotę na zjedzenie liofilizatów, umycie się i dosłownie uwalenie w śpiworze, aby podziwiając krajobraz powoli zasypiać. I w takich momentach nawet rozciąganie linek hamaka jest czynnością na którą nie mam ochoty. Noc zaś w moim mniemaniu służy podczas wycieczki jedynie do snu, ten zaś można przecież odbyć w kokonie, którym jest bivi bag, dlatego płachta biwakowa jest rewelacyjnym i dla mnie osobiście optymalnym rozwiązaniem.

Bivi bag produkowany jest w różnych formach i z różnych materiałów zależnie od koncepcji przyjętej przez producenta. Są bivi bagi krótkie i wąskie do których mieścimy jedynie śpiwór zaś karimata czy mata wsuwana jest np. do specjalnych kieszonek lub po prostu układana pod workiem. Są pokrowce wykonane z jednego kawałka oddychającego materiału, są również wykonane w sposób łączony – w dolnej części znajduje się mocny materiał wodoodporny bez właściwości oddychającej a górną część doszytą do podłogi stanowi tkanina oddychająca np. gore tex. Różne są też zamknięcia bivi bagów – większość posiada zamknięcia opadające na twarz z moskitierą zamykaną na zamek lub bez zabezpieczenia przed owadami.

bivy bagBivi bag to minimalizm obozowy.

Osobiście szukałem worka który będzie na tyle szeroki, że przyjmie do środka materac dmuchany i na tyle długi, aby zmieścić w nim obuwie. Do tego rozglądałem się na bivi bagiem, który będzie mieć coś w rodzaju zadaszenia wznoszącego się ponad głową znanego z wojskowych norek. Jednocześnie chciałem, aby wykonany był z tkanin łączonych, czyli podłoga z mocnego tworzywa a górna część z materiału wodoodpornego zapewniającego dobre parametry oddychalności. Chciałem również, aby obecna była moskitiera. Poszukiwania wsparte opiniami znalezionymi w internecie skierowały mnie w stronę worka marki North Face Assault Bivy z serii Summit. Bivy Bag Assault jest na tyle obszerny, że oprócz śpiwora mieści również materac oraz w dolnej części buty i dużą 5 litrową torbę biodrową. Posiada moskitierę zapinaną na zamek oraz kaptur usztywniony specjalną listwą utrzymującą materiał ponad twarzą – nie ma się jednak co łudzić, podczas silnego wiatru materiał będzie wspierać się na twarzy. Worek jest na tyle obszerny, że osoba o wzroście 180 cm i zdrowej wadze w granicach rozsądku nie ma problemu ze zmianą pozycji, czyli przewracaniem się z boku na bok. Bivy bag ma w środkowej części zamka zaczep pozwalający przytwierdzić do niego sznurek i podnieść za pomocą sznurka przymocowanego do drzewa lub po prostu zakotwić worek za pomocą linki i śledzia do podłoża na wypadek wiatru co jest przydatne np. w sytuacji, gdy chcemy w nocy wyjść na zewnątrz za potrzebą a wiatr duje, że głowę urywa. Waga worka to 400 g a po spakowaniu worek ma wysokość kilogramowego opakowania mąki a po poddaniu lekkiej kompresji nie różni się niczym od wspomnianego opakowania. Bivi bag zajmuje mniej miejsca w bagażu niż hamak z linami, czyli świetnie komponuje się ze śpiworem i tarpem w worku wodoszczelnym na uprzęży kierownicy przy czym do tarpa możemy zabrać dodatkowe cienkie linki zajmujące niewiele miejsca i lekkie śledzie – w przypadku rozwieszania tarpa między drzewami potrzebujemy ich 6 (ok. 54 g) a do wykonania namiotu na kołach rowerowych potrzebujemy ich ok. 12 szt. ( 110 g) jeżeli robimy tunel.

bivy bagPo spakowaniu bivi bag jest porównywalny gabarytowo z opakowaniem mąki.

Tak jak napisałem powyżej bivi bag możemy łączyć w różnych konfiguracjach z tarpem. Można więc rozkładać pokrowiec między drzewami i rozpinać nad nim tarp, jeśli załamanie pogody ma potrwać dłużej lub gdy chcemy zatrzymać się w danym miejscu na dłużej np. pragniemy spędzić cały dzień na dzikiej plaży nad jeziorem. Możemy także rozpinać tarp na kołach rowerowych lub rowerze, aby ochronić się przed bardzo silnym i długotrwałym deszczem. Z pewnością tarp jest ważnym elementem doposażenia płachty biwakowej na wypadek opadów atmosferycznych.

bivy bagMoskitiera szczególnie przydatna nad wodą i na terenach o dużej wilgotności.

Korzystając z bivi baga musimy pamiętać o kilku ważnych kwestiach. Nigdy nie ustawiamy płachty biwakowej na polnej drodze lub w pobliżu drogi zwłaszcza jeśli jest pełna wykrotów, ponieważ płachta jest niewidoczna dla kierowcy samochodu zwłaszcza terenowego i możemy zostać dosłownie rozjechani w efekcie umrzemy nieświadomi tego co się z nami dzieje – najgorsza śmierć, to śmierć pozbawiona świadomości umierania. Podobnie jeżeli rozbijamy się na łąkach w wysokich trawach przypatrzmy się uważnie śladom, czy aby nie jeździły ostatnio po niej samochody lub motocykle – znam łąkę w Beskidzie Niskim usytuowaną na pięknym widokowym wzgórzu przez którą w każdą niedzielę około godziny 7:20 przejeżdża miejscowy wiekowy już człowiek podążając na nabożeństwo do pobliskiej wsi a droga po której się porusza jest praktycznie niezauważalna po zmroku zwłaszcza jeśli docieramy w to miejsce jeszcze przed sianokosami, kiedy trawy są wysokie.

Nocując w miejscach występowania niedźwiedzi np. Tatrach, Beskidzie Niskim i Bieszczadach warto mieć wewnątrz worka nóż, którym rozetniemy materiał i wydostaniemy się z płachty w przypadku kiedy zainteresuje się nią niedźwiedź, który i tak pewnie rozszarpie płachtę, ale jeśli wydostaniemy się w miarę szybko nie rozszarpie nas.

Pamiętajmy również, aby w przypadku silnego wiatru nie nocować pod drzewami, ponieważ w przypadku oderwania się konara lub większej gałęzi możemy zostać w najlepszym razie mocno poturbowani.

Podsumowując: bivi bag jest wymarzonym elementem wyposażenia każdego turysty ceniącego sobie lekkość bagażu oraz szybkość rozbijania obozu, idealnym rozwiązaniem na krótkie weekendowe wycieczki, kiedy ograniczenia czasowe sprawiają, że w podróży chcemy jak najwięcej doświadczyć.

 

8 thoughts on “Bivi Bag – biwak szybki jak błyskawiczny makaron

    1. Myślę, że po wakacjach, gdy dzieci pójdą znowu do szkoły i będę miał więcej czasu 😉 choć może wcześniej, podczas pobytu w Beskidzie Niskim, wysmaruję zaplanowany artykuł o samodzielnym wykonaniu osłony przed wiatrem dla kuchenki gazowej 🙂

      1. Hmm to może jakieś rozszerzenie funkcjonalności stronki/bloga np. o możliwość dodawania artykułów przez inne osoby ???

        1. Myślałem o tym, ale wpierw muszę przenieść stronę na szybszy serwer (już wykupiony) i przetestować taką funkcjonalność (jest możliwa) oraz przemyśleć jak ostatecznie ma działać.

  1. a jak wygląda sprawa skraplania się wody od środka bivibaga? Sam pozbyłem się tego rozwiązania po kilku nockach; zawsze rano musiałem suszyć śpiwór i matę co najmniej godzinę 🙁 [w nocy temp spadała do ok. 8-10st, ale w dzień miałem ze 24]

    1. W worku spałem do tej pory czterokrotnie. Dwukrotnie przez całą noc bivi bag był otwarty, raz zamknąłem się tylko na godzinę na czas deszczu i raz spałem zamknięty całą noc przy bardzo dużej wilgotności powietrza do tego stopnia (zamknąłem się, aby nie dopuścić do zawilgocenia śpiwora), że woda osiadała już podczas rozbijania biwaku dosłownie na wszystkim i właśnie tej nocy przy dużej wilgotności zauważyłem, że oddychalność worka spadła odrobinę, co w sumie nie dziwi przy dużej wilgotności powietrza (temp. około 6 st. C). Spodziewałem się wówczas skroplenia pary wodnej i faktycznie rano śpiwór w okolicach stóp był delikatnie wilgotny (spałem na stoku, nogi były niżej), ale nie był mokry. W porannym słońcu i nagrzanym powietrzu wysechł bardzo szybko. W sumie zastanawiam się, czy aby rozbijając obozowisko nie dotknąłem śpiworem trawy – łąka dosłownie pływała. Zobaczymy jak będzie zimą choć osobiście uważam, że warto zamykać się w worku jedynie na czas opadów. Jutro wybywam w Masyw Śnieżnika, ale zamierzam spać w Chatce pod Śnieżnikiem, więc nie przetestuję worka w temperaturze -1 st. C bo obecnie w tym rejonie są już przymrozki.

  2. Hej,

    zastanawia mnie kwestia skraplania wody. Spałeś od poprzednego komentarza pewnie wiele więcej razy, jak to teraz oceniasz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *